środa, 17 października 2012

stara bieda ... :)

Dawno nie pisałam... wiem, ale za wiele się nie zmieniło a nie chciałam, aby mój blog stał się nudny. Jak już wspomniałam nadal jest super!! Co więcej jak najbardziej nie jestem zdania, że życie au pair jest od weekendu do weekendu. Ja tam się świetnie bawię i super spędzam całe tygodnie a weekend jest jeszcze mega dodatkiem do całości! Jak ma się super ekipę i plan na siebie nikt nie będzie się nudził.
Co do Ohio?! Jeszcze całego nie widziałam, głownie poruszam się po Cincinn i okolicach. Nie uważam, że to nudny stan - wiadomo jak ktoś będzie siedział na dupie w domu to i Kalifornia będzie nudna. Na moim osiedlu mieszka au pair z Francji mam do niej 1.5min samochodem. Poza tym poznałam au pair z POLSKI!! choć z innej agencji ale z Cincinn :) Nie widziałam jeszcze ani jednego pola kukurydzy!!  Na moim osiedlu jest gigantyczne pole golfowe ( już mówiłam , wiem), klub sportowy z basenem, spa, restauracją, siłownią i kortem tenisowym, a to wszystko jest za moim domem! Więc nawet jak nie miałabym samochodu nie nudziłabym się. Mamy tutaj zajeb** centra handlowe, aquarium (do którego się za niebawem wybieram), King Island (coś a'la Disney World) i oczywiście mega dużo pubów i imprez !! Co więcej wcale nie tęsknie za Polską! Wręcz przeciwnie, nie chcę tam wracać póki co :P (i jeszcze ten dach wczoraj :P ) Wiem, że jestem tutaj krótko i wiele jeszcze nie wiem... ale gdyby jutro mijał mi 12 miesiąc pobytu tutaj zostałbym rok dużej i to u mojej rodziny w CINCINNATI!!

Ostatnio Lucie miała 21 urodziny z tej okazji kupiłam jej wraz z Alexią...
- dmuchanego dinozaura
- kartkę urodzinową
- wielki emblemat urodzinowy
- transparent z napisem HAPPY BIRTHDAY
- koszyczek dynie + pełno słodyczy w środku...

za całość zapłaciłyśmy zaledwie 9,25$, gdzie dla nas nie były to duże pieniądze a Lucie się cieszyła max :)

a tutaj możecie zobaczyć w jakim to świetnym pubie urzędowałyśmy i oczywiście Franka (czyli nowego przyjaciela Lucie - dinozaura)  birthday Lucie!





6 komentarzy:

  1. ja wiem gdzie są pola kukurydzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciesze sie, ze jestes jedna z tych, ktore uwazaja ze zycie au pair to nie tylko zycie od weekendu do weekendu :)jest to na pewno pocieszajace dla przyszlych au pairek.
    i fajnie, ze przelamalas stereotyp nudnego Ohio.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście uważam, że wszędzie może być świetnie jak się trafi na fajnych ludzi dookoła, bo to ludzie tworzą niezapomniany klimat.
    Cieszę się że tak dobrze ci się powodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No bosko :) A Lucie to jedna z au pairek? Bo już się trochę pogubiłam w tych imionach :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciesze się, że jednak nie wszystkie au pair żyją od weekendu do weekendu, ale tak na prawdę to zalezy od nas, od nastawienia i nowych znajomych :)
    Tobie się udało :)

    OdpowiedzUsuń