Nadszedł pierwszy najsmutniejszy dla mnie moment. Musiałam pożegnać się z au pair'ką która wraca do Francji. To jest chyba jedna z najgorszych stron programu. Przyjeżdżasz do USA, poznajesz pełno niwych znajomych, nową rodzinę z którą mieszkasz 12 miesięcy i nagle wyjeżdżasz, tak na zawsze. Jest 99,9% że już nigdy ich nie zobaczysz i to mnie boli. Amandine znałam zaledwie 3 miesiące i było mi ciężko. Nie wiem co to będzie jak będę się żegnać z innymi po 12-stu miesiącach. W każdym razie na pożegnanie zrobiłam dla Amandine mały prezent.
od lewej: Natalii, Alexia, ja, Amandine.
Bardzo jej się podobał, co mnie też bardzo ucieszyło ;)
Spotkałyśmy się w Starbucks'ie. Wypiłyśmy herbatę, podsumowałyśmy znajomość i powiedziałyśmy sobie "goodbye!"
Po spotkaniu udałam się z Natalii na dość ciekawy horror "MAMA".
Po raz kolejny TRAILER okazał się lepszy od filmu. Były sceny przerażające, ale bez szału. Nie bałam się po filmie, pomimo że GPS prowadził mnie przez lasy a na końcu wyjechałam koło cmentarza.
Poza tym w ten weekend wydałam najwięcej kasy w dziejach mojego pobytu w USA.
A kupiłam:
sweterek FOREVER XXI (dla wścibskich FOREVER 21) $19,80.
najzajebistsze pudełko na pierdoły jakie widziałam $1. Dollar tree.
zwykła szara koszula z flagą US. Walmart cena $3 z podatkiem $4,13. Dzisiaj zauważyła, że pod flagą jest 2012. Więc ta koszulka zawsze będzie mi przypominała kiedy to postawiłam swoją stopę na amerykańskiej ziemi. Poza tym zwykłe koszulki to jest to co brakuje mi najbardziej. Nabrałam z PL koszul, eleganckich rzeczy - jakbym miała tu codziennie do kościoła chodzić. Pisałam już kiedyś o tym ale przypominam, luźne i wygodne ciuchy to jest to co au pair potrzebuje najbardziej.
Iphone 4 $480.
W końcu się doczekałam tego cudeńka. Podchodziłam do zakupu dobre 3 razy. Jeśli chodzi o sprzedaż telefonów u operatorów to nie znam większego absurdu. W USA przynajmniej w Verizon nie mają kart sim. Tel działa przez satelity. Chciałam kupić iphone i chciałam żeby przełożyli mi mój amerykański nr (za który nic nei płacę) do nowego telefonu. Na abonament mogłam go kupić za $1 a bez abonamentu za $500 pomimo, że w obu przypadkach trzeba płacić co miesiąc $30. Poszłam więc do APPLE STORE i dokonałam wczoraj zakupu. Problem polegał na tym, że moja polska karta to zwykła karta sim a do iphone wchodzi micro. Dlatego musiałam swoja wielką kartę przyciąć. Wzięłam nożyczki i po prostu do zrobiłam. Nie bawiłam się w ściąganie szablonów, czy kupowanie specjalnego dziurkacza do kart micro. Pan sprzedawca powiedział, że jak karta nie będzie mi działała mam 2 tyg na oddanie telefonu, więc po prostu to zrobiłam. Jestem mega zadowolona z tego zakupu i mam nadzieję, że będzie mi służył na długi czas.

