Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shopping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shopping. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 grudnia 2014

Black Friday




Mysle, ze wiekszosc z was wie co to jest Black Friday. Dla osob, ktore jeszcze nie wyjechaly do USA powiem, ze jest to dzien wielkich wyprzedazy. Ten dzien dzieli amerykanow zdecydowanie na tych, ktorzy kochaja zakupy i sa przeszczesliwi, oraz na tych ktorzy uwazaja, ze Black Friday przycmiewa cale Swieto Dziekczynienia. Jeszcze rok temu wielka wyprzedaz zaczynala sie o polnocy, w tym roku niektore sklepy byly juz otwarte od 18. Wiekszosc amerykanow zaczyna dziekczynna kolacje wlasnie o 18.

Jestem w USA przeszlo 2 lata, ale pierwszy raz wybralam sie na taki shopping. Moje Hdzieci nagadaly mi ze tlumy, ze kolejki, ze kogos tam zabili, ze ludzie sie bija.... nic, postanowilam jechac i zobaczyc.

Ja i Nate pojechalismy o 22 czyli gdy sklepy byly juz otwarte przez pare godzin. Nie bylo duzo ludzi ale byly wielkie promocje. Holister, A&F, Express wszystko -50%.... i inne takie. Wyszlam tylko z 3 reklamowkami, sam Nate mial wiecej niz ja.

Tu jest filmik z mojego haul'u (moj pierwszy) :D






A czy Wy byliscie na Black Friday?

niedziela, 25 sierpnia 2013

Moje zdobycze

Krótki filmik o tym w jaki sposób oszczędzam trochę $$. Gdzie dokonuje tańszych zakupów perfum, książek, torebek i innych pierdołek.





                                                   pozdrowienia i życze miłej niedzieli :)

piątek, 8 lutego 2013

siema!

Ewrybody!! :P

Po 1. Ciszę się, że piszecie do mnie tyle maili, jest to bardzo miłe. Zawsze staram się podpisać na każdego i pomóc jak tylko potrafię. Jeśli nie odpisuje kilka dni tzn. że przeczytałam nie odpisałam od razu i zapomniałam. Prędzej czy później to zrobię. Ale nie zadawajcie mi irytujących i oczywistych pytań, które możecie znaleźć na blogu. Nie chcę mi się pisać 1500 razy, że mieszkam w OHIO mam 2 dzieci 14 i 11 lat itp. To jest blog au pair i uwierzcie mi, gdzieś takie informacje tutaj są.

Po 2. Czy już wiem co zrobić po roku tutaj?
Szczerze, to wciąż nie mam zielonego pojęcia, mało tego od wczoraj znów mam inny pomysł na przyszłość. Powiem wam tak, na bank nie wracam do PL, to jest oczywiste i przynajmniej zrobię wszystko by tak było.
Od wczoraj wymyśliłam sobie, że pojadę na 6 miesięcy na Florydę najlepiej do Miami oczywiście. Później chciałam bym jechać na dłużej do Kanady. Marzą mi się tam studia i praca. Chciałabym jechać do Miami, aby zwiedzić jeszcze wszytskie wyspy jakie są na granicy ameryki północnej i południowej, odłożyć trochę siana i się usamodzielnić w Kanadzie. Ale czy to wszystko wypali czas pokaże. Mam jeszcze do podjęcia decyzji 8 miesięcy.

Po 3. Ostatnio dostałam maila z zapytaniem o kieszonkowe, "na ile takie pieniądze wystarczają?! "
Ja dostaję co tydzień przelew na konto, dokładnie 197,... nie pamiętam :P W każdą sobotę rano są już pieniądze na koncie. Poza tym jak wiecie mam do dyspozycji również 1000$ miesięcznie, na jedzenie i paliwo.
Na ile mi to starcza i jak to się ma? Zależy, kto jak szaleje... Ja akurat sobie na nic nie żałuję. Zazwyczaj ma się to tak:
w sobotę rano dostaję pieniądze na konto, załóżmy, że całe 200$ będzie prościej odejmować.
Wieczorem idę na balet. Zazwyczaj biorę ok $30. Piwo jedno kosztuje 5$. Często zdarza się, że jakąś częś pieniędzy przywożę z powrotem.
Niedziela - zawsze gdzieś jedziemy. Nie ważne czy to kino, łyżwy, teatr, muzeum nie wydaję więcej niż $20.
Zostaje mi jeszcze ok $150 i albo tak jak w zeszłym tygodniu kupiłam sobie: perfumy CK, sukienkę koronkową, prostownicę, czerwone szpilki, głośniki do iPhona. I wciąż zostało mi trochę na koncie. W tym tygodniu też sobie nie żałowałam. Na nowe adidasy i ciuchy na siłownie w TJ-MAXX'ie zapłaciłam 84$. Jak będzie trzeba to się odłoży na wakacje, podróże itp. Od przyszłego tygodnia mam zamiar się trochę opamiętać i zacząć odkładać na Chicago i Kanadę. Ale tak ogólnie mówiąc, ja teraz czuje się, że żyje. Idąc do fas-fooda nie musze sprawdzać jaka jest cena. Przeliczać co mogłabym za to kupić. Mam 200$ tygodniowo i sobie żyje zajebiście można by powiedzieć. Pamiętam jak byłam w PL, (wiem, że 200$ to nie jest 200PLN, ale skoro buty NIke tutaj kosztują 50$ to czysto hipotetycznie załóżmy stosunek 1:1) W PL mając 200PLN, gdym poszłam do KFC, za zwykłą sałatkę z kurczakiem, frytki i colę zapłacę 23PLN. Bluzka w Reserved 80pln i spodnie w CROPP 100PLN (ale za to 100pln szału nie ma - ale już na droższe w tym momencie mnie nie stać). A w USA ma to się tak: masz 200$ - 7$ sałatka, napój i frytki, 50$ spodnie Calvina Kleina, 10$ bluzka Nike, 26$ sweterek Ralpha Laurena, 6$ fluid Lorea'l i wciąż masz na swoim koncie 100$. Nawet jak to przeliczymy na złotówki wyjdzie 300pln. Uważam, że takie zakupy w PL są dużo droższe. I WIEM, że większość z was "jak zawsze" skrytykuje mnie, argumentując, że podjarałam się na tanie zakupy, a życie jest zajebiście drogie! Nawet jeśli, to "lepiej żałować, że się spróbowało, niż całe życie myśleć, coby było gdyby". Po 1. Taki wyjazd jest zajebistą opcją zaczęcia życia od nowa. Można powiedzieć, że los nam dał drugą szansę. I to jest zajebiste!  Bardzo mi się podoba w USA, jest zupełnie inaczej niż u nas... Zresztą nie mam dzieci, męża, od kiedy wyjechałam mój kot nie wrócił do domu - nic nie mam do stracenia. W najgorszym wypadku jak się nie uda, wrócę z podkulonym ogonem do Polski. A po jakimś czasie wyjadę do Irlandii :) Dlaczego Kanada? Tam też mówią po angielsku, jest to kraj w którym o wszystko jest dużo łatwiej, zaczynając już od wiz... ale mówię wam, to są moje takie plany na dziś, jutro mogę sobie "zachcieć" jechać do Chin :)


poniedziałek, 21 stycznia 2013

pożegnaNieee =(


Nadszedł pierwszy najsmutniejszy dla mnie moment. Musiałam pożegnać się z au pair'ką która wraca do Francji. To jest chyba jedna z najgorszych stron programu. Przyjeżdżasz do USA, poznajesz pełno niwych znajomych, nową rodzinę z którą mieszkasz 12 miesięcy i nagle wyjeżdżasz, tak na zawsze. Jest 99,9% że już nigdy ich nie zobaczysz i to mnie boli. Amandine znałam zaledwie 3 miesiące i było mi ciężko. Nie wiem co to będzie jak będę się żegnać z innymi po 12-stu miesiącach. W każdym razie na pożegnanie zrobiłam dla Amandine mały prezent.


od lewej: Natalii, Alexia, ja, Amandine. 
Bardzo jej się podobał, co mnie też bardzo ucieszyło ;) 

Spotkałyśmy się w Starbucks'ie. Wypiłyśmy herbatę, podsumowałyśmy znajomość i powiedziałyśmy sobie "goodbye!" 


Po spotkaniu udałam się z Natalii na dość ciekawy horror "MAMA". 


Po raz kolejny TRAILER okazał się lepszy od filmu. Były sceny przerażające, ale bez szału. Nie bałam się po filmie, pomimo że GPS prowadził mnie przez lasy a na końcu wyjechałam koło cmentarza. 

Poza tym w ten weekend wydałam najwięcej kasy w dziejach mojego pobytu w USA.

A kupiłam: 

sweterek FOREVER XXI (dla wścibskich FOREVER 21) $19,80. 


najzajebistsze pudełko na pierdoły jakie widziałam $1. Dollar tree.


zwykła szara koszula z flagą US. Walmart cena $3 z podatkiem $4,13. Dzisiaj zauważyła, że pod flagą jest 2012. Więc ta koszulka zawsze będzie mi przypominała kiedy to postawiłam swoją stopę na amerykańskiej ziemi. Poza tym zwykłe koszulki to jest to co brakuje mi najbardziej. Nabrałam z PL koszul, eleganckich rzeczy - jakbym miała tu codziennie do kościoła chodzić. Pisałam już kiedyś o tym ale przypominam, luźne i wygodne ciuchy to jest to co au pair potrzebuje najbardziej.


Iphone 4 $480.
W końcu się doczekałam tego cudeńka. Podchodziłam do zakupu dobre 3 razy. Jeśli chodzi o sprzedaż telefonów u operatorów to nie znam większego absurdu. W USA przynajmniej w Verizon nie mają kart sim. Tel działa przez satelity. Chciałam kupić iphone i chciałam żeby przełożyli mi mój amerykański nr (za który nic nei płacę) do nowego telefonu. Na abonament mogłam go kupić za $1 a bez abonamentu za $500 pomimo, że w obu przypadkach trzeba płacić co miesiąc $30. Poszłam więc do APPLE STORE i dokonałam wczoraj zakupu. Problem polegał na tym, że moja polska karta to zwykła karta sim a do iphone wchodzi micro. Dlatego musiałam swoja wielką kartę przyciąć. Wzięłam nożyczki i po prostu do zrobiłam. Nie bawiłam się w ściąganie szablonów, czy kupowanie specjalnego dziurkacza do kart micro. Pan sprzedawca powiedział, że jak karta nie będzie mi działała mam 2 tyg na oddanie telefonu, więc po prostu to zrobiłam. Jestem mega zadowolona z tego zakupu i mam nadzieję, że będzie mi służył na długi czas. 







poniedziałek, 10 grudnia 2012

Zamek w Loveland!

W sobotę wybrałam się do Natalii na noc. Następnego dnia udałyśmy się do zamku poszukać królewiczów. Był tylko jeden, więc była zacięta walka o jego rękę :D Wejście 3$ a zwiedzania co najmniej na pól dnia (żart, na 10 min).



Spokojnie oglądałyśmy historię zamku, aż tu nagle...


duch!!


takie tam z Ziomalami,






Czekając na królewicza.




Wczoraj miałam zajebisty dzień. Może dlatego, że wydałam sporę sumę na zakupy :) w każdym razie od kiedy wiem, że nie jest takie easy bym kupiła sobie iPhona przebimbałam trochę pieniędzy, które miały iść właśnie na ten szczytny cel. I co kupiłam..


Hollister 48$

Nienawidzę kupować, spodni gdyż mam z tym duży problem. Po pierwsze ciężko jest znaleźć fajny model, jak już znajdę to mam problem  z nogawkami, mam krótkie nogi. Ale z tych jestem mega zadowolona, zresztą bardzo przystojny pan mi wybierał, więc musiały być idealne ;) 


Abercrombie & Fitch z 48$ na 9.90$


3 kroki Clinique 38$


Dla takich toreb watro chodzić na zakupy :D


Paski wybielające Crest 64$

Przez 7 dni trzymamy paski 2 godziny na zębach. Wczoraj założyłam pierwszy zestaw, co mogę powiedzieć po pierwszym dniu ?! Paski na zębach trzymały się bardzo mocno, powiem wręcz, że nie było łatwo je ściągnąć. 2 godziny na zębach i było git, ale w nocy :/ Tak strasznie mnie zęby bolały, że o 2 w nocy wstałam, żeby zwiąść tabletki przeciwbólowe. Wzięłam od razu 2, głupotą było popić je Canadą prosto z lodówki :/ Mimo wszystko ból nie przeszedł,  budziłam się regularnie co godzinę. Jak byłam w PL stosowałam paski blend-a-med, wtedy zęby też mnie bolały, ale nie aż tak i nie aż tak długo. Troszkę byłam tego świadoma, bo wzięłam paski najsilniejsze, które mają najintensywniej wybielić. Powiem tak, świadomość tego, że będę miała białe zęby jest silniejsza niż ból. Nawet mój żołądek z tego bólu i lękiem przed jedzeniem nie wzywa pokarmu :) Także trzymajcie kciuki a za tydzień pokażę wam efekt i powiem czy było warto. 


czwartek, 6 grudnia 2012

shopping!


sHoppinG!

tAK jak ustalaliśmy powracam do wątku zakupowego!


HOLLISTER


FXXI


MARK.


HOLLISTER


HOLLISTER


ABERCROMBIE & FITCH 


SOUTH POLE


FXXI




poniedziałek, 26 listopada 2012

Do you speak english? yes, I don't !

Święto Dziękczynienia - był oczywiście indyk


i wszystkie inne typowe amerykańskie dania. Przyjechali do nas rodzice hostki ze znajomymi. Uczta odbywała się więc głównie w języku polskim :) (znajomi hostki rodziców nie znają angielskiego).

Black Friday!

Cały tydzień czekałam, żeby kupić wszystko po normalnych cenach. Głupia byłam myśląc, że BLACK FRIDAY to nie wiadomo co. Podziwiam ludzi, którzy stali o północy w kolejkach. Dobra ja pojechałam dopiero o 15 na shopping ale wszystko co chciałam i co kupiłam było po normalnej cenie. Czyli nawet, gdybym stała w kolejce to nic bym nie wybrała. 

Kupiłam tylko kolejną płytę. Miałam kupic cala kolekcję, ale to CD zawiera w sobie podsumowanie przebojów Eminema a co za tym idzie wszytskie moje ulubione piosenki. Dlatego wyszłam na tym interesie lepiej!

Kupiłam sobie również pidżamę za 12$

Poza tym wracając do Nashville (mam nadzieję, że już po raz ostatni) pokaże wam moje suveniry:


Prawo jazdy Elvisa ( nie wiem po co mi to, ale kupiłam)
2$


Brelok 4$


Magnesy z stanami, chcialam kupić ze wszystkimi w ktorych byłam, ale najlepszych tj. NY czy Ohio nie bylo już :P

1 stan - 2$


Odznaka sheriff''a 4$

Poza tym ostatnio wszystko jest przeciw mnie. Pojechałam z Natalii do Starbucks'a na herbatę. Pojechałyśmy w nowe miejsce. Był to bardzo wielki Starbucks pełno wygodnych foteli, lampki i nawet pełno książek czasopism. Poszłam więc po jakąś książkę, pierwsza jaka w padła mi w ręce to CANADA - całkowity opis całego państwa. Poza tym w poniedziałek host kupił mi bardzo pyszny ( już jest moim ulubionym) napój a jego nazwa to Canada  Dry

Helena twierdzi, że to typowy amerykański napój ( dziwne, że nazywa się Canada)
Smakuję prawie jak sprite, ale jest o niebo lepszy! 

Więc pomimo iż bardzo chcę - ciężko mi choć na chwilę zapomnieć :/ 


W sobotę byłam z Natalii na imprezie. Gdzie grają zajebistą muzę i obowiązuję strój wyjściowy. Tylko dziwnym faktem jest to, że zamówiłam 2 drinki za 5$ a zapłaciłam 22$ ale to jest USA tego nie ogarniesz. I jak to na imprezie poznałyśmy nowych ludzi. Ostatnio był to Kanadyjczyk i Meksykańczyk tym razem byli to Irlandczyk i Portorykańczyk jakby to w USA nie było amerykanów :/



a tak miałam iść ubrana na imprezę :D  / ale jednak wybrałam inną opcję. 

piątek, 2 listopada 2012

No i dupa!

Taki miałam super extra plan! Chciałam jechać z dziewczynami na sylwestra do NYC! Już nawet zaczęłam odkładać pieniądze, tzn. od tego weekendu miałam zacząć :P a tutaj prawdopodobnie plan ulegnie zmianie.

Zanim jednak przejdę do sylwestra po drodze mamy jeszcze Boże Narodzenie! Święta te zawsze spędzałam z najbliższymi. Chodzi mi głównie o wigilie - zawsze jemy kolację z całą rodziną, babciami, dziadkami, ciociami itp... dlatego bałam się, że będzie mi ciężko i może to być dla mnie najgorszy moment w calym roku au pair - myślałam tak do dziś. Jak codzień zaraz po szkole pojechałam na siłownię, basen i shopping. Gdy wróciłam hostka poinformowała mnie, że na Boże Narodzenie jadą na narty i czy nie chcę jechać z nimi :) cool! Oczywiście, że powiedziałam JADĘ!!! Więc jak już byliśmy przy temacie świąt ciągłam temat i spytałam o sylwestra! Hości idą na jakiś bal. Oznajmiłam, że chciałabym iść gdzieś ze znajomymi. Hostka zasugerowała, że Helena może zostać sama z Erykiem, nie ma problemu. Tak tylko, że ja wcześnej z nią rozmawiałam i Helena powiedziała mi, że chcę zaprosić psiapsióły. Hostka powiedziała, że z nią pogada i da znać! Nastawiam się na najgorsze :( tzn. na bank Helena zrobi tą bibę na chacie i zostanę w domu. Ale może Natalii mnie odwiedzi, heh :) Nie mam pojęcia, co jak co wiem, że na święta lecę do WYOMING  a sylwka na 80% spędzę na chacie.


Poza tym dziś w telewizji widziałam reklamy z mikołajem i sklepy już są full wypas w opcji świątecznej :)

stan Wyoming


Bym zapomniała!
Byłam dziś na zakupach, chciałam kupić tylko fluid a wyszłam z tym wszystkim!
(przepraszam za zdjęcie, ale nie chcę się obrócić)

1. Fluid RIMMEL - 4,99$
2. Puder RIMMEL - 3,99$
3. Utwardzacz do paznokci NYC - 0,94$
4. Tusz - L'OREAL- 6,68$
5. Płyn do demakijażu MAYBELLINE - 3,94$

RZEM: 21,88$ 

SZOK! Tyle mogę powiedzieć :P 

A wracając do cen - ostatnio znalazłam w TJ-MAXIE moje perfumy CK tylko 50% tańsze :(  




poniedziałek, 29 października 2012

farma, shopping, Sandy !




W sobotę odbyła się impreza na farmie. Z tego co mi wiadomo w wielu stanach au pair właśnie w ten sposób spędziły swój pierwszy au pair meeting. Było strasznie zimno, ale sympatycznie. Były zwierzątka, wielka trampolina, ciągnik z fajnymi przyczepkami, tunele pod ziemią, labirynt w kukurydzy, zbieranie dyni a co najfajniejsze - jej malowanie. 


                                                Dynia od lewej - Alexi, ta z prawej - moja :)

W niedzielę byłam na zakupach, pomimo, że halloween jeszcze nie było w sklepach już są choinki. I to bardzo ciekawie ubrane.




Dostałam prezent od hostki - cieplutką piżamkę, piżama piżamą ale cena na metce mnie powaliła - 79,90$ wooow!


A co ja sobie kupiłam ? !

Kolejny raz max zadowolona z zakupów :)


bluzka GAP - 12,00$


FXXI - 10.00$


żakiet H&M - 10.00$


strój na siłownie - 20.00$


kolczyki FXXI - 3.00$

Jak pewnie wiecie nad wschodnim wybrzeżem panuje huragan. Pomimo, że Ohio znajduję się bardzo daleko u nas też jest straszny wiatr, przelotnie pada deszcz i jest strasznie zimno. Nakręciłam krótki filmik 


Poza tym moją głupotą było wejście na polskie strony z wiadomościami aby poczytać o huraganie. Co wtedy się dowiedziałam? z czystej ciekawości zobaczyłam komentarze pod tym wydarzeniem a tam: 

- komentarz: 
"kara od boga za wszczynanie wojen!!! zamiast wydawać kasę na zbrojenie daliby głodnej afryce lub zadbali o zmiany klimatyczne!!"

Moje oburzenie na ten komentarz było straszne, od razu przystąpiłam do pisania odpowiedzi. Zaraz po umieszczeniu mojego komentarza zauważyłam, ze wszystkie są takiego typu, co najgorsze takie komentarze mają same oceny pozytywne a jak ktoś napisał, że to nie jest wina ludzi, ze szkoda tych ludzi to oceny były negatywne. Czy Ci ludzie nie rozumieją, że w NYC mieszkają niewinni ludzie, ich rodacy, że dziś USA jutro może to być Polska! Tak jak ostatnio cały naród wstydził się za dach narodowy tak tym razem ja wstydzę się za tych ludzi!