czwartek, 13 grudnia 2012

Narzekanie!



Często mówi się, że Polacy mają tendencje do narzekania i marudzenia. Poza tym mało się uśmiechamy. Mój pan, który uczył mnie w technikum, mawiał "Jeżeli uśmiechniesz się do kogoś a on nie uśmiechnie się do Ciebie znaczy, że ma problemy z głową" - podobno udowodnione naukowo :) W związku z tym postanowiłam sobie trochę ponarzekać. Słyszeliście może monolog Krzysztofa Piaseckiego jak porównuję amerykanina do polaka?! (Nie mogłam znaleźć na YT dlatego przetoczę wam ten monolog)

Amerykanin na łożu śmierci, podłączony do kroplówek, zwraca się do swojej rodziny "będzie dobrze, wyjdę z tego!" :)

Polak wygrywa 1 000 000 PLN w Totolotka. "O Boże, skąd ja wezmę tyle reklamówek na te pieniądze? Jak dojadę do Warszawy? Na co to ja wydam tyle pieniędzy?"

Jakoś mniej więcej tak to było, dawno tego nie słyszałam, ale sens został zachowany ;)

Zawsze planując wyjazd na imprezę jest ten sam problem, kto będzie kierowcą? Jak jedziemy w 4 jest ok, bo jest w kim wybierać, ale gdy jadę sama z Natalii jakby nie było jest źle. Ona kieruję, ja piję (pić samemu - lipa) Ja kieruję, ona piję (impreza bez piwa - lipa) i tak to jest. Wczoraj zadzwoniła do mnie i oznajmiła, że na piątkową imprezę będziemy miały podwózkę. Przyjadą po nas i odbiorą nas koledzy, a ja co na to?! "hmmm.... mam nadzieję, że nie będą chcieli długo siedzieć!" Tak, zamarudziłam zamiast po prostu się ucieszyć, że mamy transport i normalnie będę mogła wypić piwo z Natalii. Czuję się z tym faktem źle, ale jest mi lepiej jak wiem, że umiem się przyznać do marudzenia.

Spotkanie au pair'ek jest takim meetingiem, w którym to wymieniamy się narzekaniem. "Bo moje dzieciaki to....", "coś Ty!? moje ostatnio...." itp itd. Możemy się wygadać, ponarzekać, inna au pair to taka osoba, która przechodzi przez to samo co my i dlatego rozumie nas albo przynajmniej się stara.

A o czym ja sobie dzisiaj ponarzekam? O moich ostatnich zakupach a mianowicie o 3 krokach Clinique i moich paskach wybielających. Pisałam wam, że po pierwszym dniu stosowania pasków było źle, ale drugiego dnia było tragicznie. Strasznie bolały mnie zęby, głowa, miałam wrażenie że mam temperaturę i chciało mi się wymiotować. Wzięłam tabletki przeciwbólowe i jakoś następnego dnia było lepiej. Zauważyłam, że może i moje zęby są bielsze, ale mam odparzone dziąsła i na zębach pojawiły się przebarwienia. Stały się zajebiście wrażliwe, dlatego daję im kilka dni wolnego. 3 kroki Clonique, niby  na początku było ok. Po 2 dniach twarz miałam już tak przesuszoną, że czułam się jak w masce. Będąc na basenie, jak moja twarz miała styczność z chlorowaną wodą zaczęła mnie szczypać i zrobiła się strasznie czerwona. Myślałam, że wyjdę z siebie, jedynym plusem było to, że przy mojej czerwoniastej twarzy moje zęby były jeszcze bielsze :) Dlatego Clinique będę stosować tylko raz dziennie, a tak zastosuję swój krem mocno nawilżający H2O.

Poza tym kontakt z Jonem jest już praktycznie zakończony. Ostatnią wiadomość jaką mi napisała to, że jego dziewczyna "przeczytała nasze wiadomości i pomimo, że było to nie fair ma teraz problemy, bo jest strasznie zazdrosna. lol." Hmm... tak bo wielkim problemem było napisanie wcześniej, że ma dziewczynę. Poza tym ja nie oczekiwałam nie wiadomo czego od tej znajomości, ale Jon chyba myśli, inaczej. Tak! Facety! tego nie ogarniesz!! 

Podsumowując:
I love Canada Dry, I like Canada, I don't understand Canadian!

Hahaha... zapomniała bym, pocieszający faktem stało się dla mnie to, że Jon został oznaczony ostatnio na nowym zdjęciu i chyba nie jest w moim typie :P


Dlatego jak już sobie ponarzekałam mogę swobodnie wykrzyczeć...

17 komentarzy:

  1. Ja czasami sama siebie denerwuje z moim marudzeniem :P dlatego staram się teraz za wszelką cenę powstrzymywać i nie marudzić :D chociaż jest ciężko :P
    a z Jonem hmmm nie przejmuj się, przynajmniej przeżyłaś miłe chwile, a teraz jest czas na... kogoś nowego! ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ciężko jest nie marudzić :D

      Usuń
  2. Najbardziej podoba mi się ten pozytywny akcent na samym końcu!! I tak trzymaj :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Narzekanie to nic złego. Dobrze ponarzekać bo potem zazwyczaj człowiek czuje się lepiej. A powodu do narzekania prawie zawsze są. Więc poza narzekaniem można albo w sobie to wszystko tłamsić albo w ogóle się nie przejmować. Mało osób potrafi wiarygodnie robić to drugie.
    Jeśli chodzi o paski sama o nich myślałam i właśnie mnie zniechęciłaś. Cóż, zostanę przy normalnym myciu zębów i pastach wybielających :P
    Szkoda, że ten Jon ma dziewczynę, ale fakt, jakby nie można było wcześniej powiedzieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz spróbować słabszej mocy wybielania, bo ja zaszalałam z 5 ale są 2,3,4 więc może być lepiej :)

      A co do Jona to myślę, że to typowy dupek :)

      Usuń
  4. przypadlosc narzekania wykrywa sie tylko u polakow, nie znam zadnej innej narodowosci, ktora by narzekala. W Polsce nastał sezon " kurwa jak zimno, zamiast czesc" a w USA wciąż trwa sezon na "Hi How are you? " wiec to mówi samo za siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihi, dobry ten monolog :) Walic Jona! Malo to amerykanow w Ameryce :D

    Co mozesz wykrzyczec bo nie rozumiem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz najechać kursorem na obrazek, wtedy załączy się animacja :)

      Usuń
  6. I wszystko nie po twojej myśoi, czyli teraz może być już tylko lepiej :)
    A facet? Jak nie tent o inny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój blog należy do moich ulubionych. Śledzę go od początku, a każdy post przeczytałam chyba po pięć razy! :D Oprócz tego, że opisujesz swoje przeżycia w tak interesujący sposób, to przede wszystkim robisz to regularnie, co bardzo mi się podoba! Tak trzymaj! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Narzekanie to rzecz polska :D hahah :D wszyscy na wszystko narzekają- spoko :P taka już nasza natura :D

    Co do gościa- podoba mi się podjescie- jak nie ten to inny hahaha :D Tego kwiatu jest pół światu. Do ok. 40 jest więcej facetów rocznikowo więc masz bardzo duży wybor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że kwiatu pół światu, ale... ale.. ale.. czasami fajnie się mówi :/ staram się trzymać klasę i wyznawać teorię, że nie ten to inny :D

      Usuń
  9. Ja też często narzekam :D
    Co do Clinique to one tak działają! Najpierw przez jakiś miesiąc cera jest fatalna, ale to znaczy, że kosmetyk działa bo usuwa cały syf więc temu wysypuje na zewnątrz, później jak się to przecierpi to będzie tylko lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz.. ;) czasami dobrze jest sobie ponarzekać na blogu nie dość, że wszyscy Cię rozumieją to jeszcze doradzą i coś wyjaśnią! Właśnie za to lubię pisać blog a was kocham za wszystko, ale podziękuję wam w innym poście, osobno i specjalnie :D

      Usuń