wtorek, 27 listopada 2012

Facebook!


Kiedyś myślałam, że uzależnia tylko alkohol, fajki, narkotyki i sex. Dziś mam przeszło 20 lat i wiem, że uzależnić i to konkretnie można się również od internetu. A wiadomo co mamy w internecie - wszystko!! Gry, filmy, demotywatory i FACEBOOKA! Tak facebook'a bo to głównie o niego chodzi. Zaczynając swój dzień zaraz po otworzeniu oczu podchodzę do mojego kompa i sprawdzam co nowego słychać na fejscie. Zanim wyjdę z dziećmi do szkoły sprawdzam jeszcze 3 razy czy coś się nie zmieniło. Jadąc samochodem myślę "ciekawe czy Jon mi coś napisał?". Wracając do domu upewniam się czy mam nową wiadomość, lub czy u znajomych coś nowego. Jak już nigdzie nie mam w planach wyjścia "fejs" jest cały czas włączony. Zanim zmówię paciorek też wchodzę na fejsa, ale spokojnie po paciorku tez patrzę co nowego. Muszę się do tego przyznać...

"JESTEM UZALEŻNIONA OD FACEBOOK'a!!!"

I wcale nie jest mi z tym faktem dobrze! Pamiętam stare czasy jak założyłam konto (31 stycznia 2010) i nie miałam pojecia co dalej się robi. Później koleżanka pokazała mi jakieś aplikacje(głównie od tego się zaczęło). Później jeden znajomy, drugi i tak ruszyło. Dziś mam na swoim koncie 640 znajomych i wrzuconych 309 zdjęć! Jeszcze będąc na studiach moja koleżanka twierdziła, że ona sobie nigdy nie założy "fejsa", bo ktoś jej powiedział, że od tego można się uzależnić (hahahaha) nawet jak to piszę chcę mi się śmiać, bo brzmi dziwnie - ale to jest prawdziwe. Mówi się, że jak kogoś nie ma na facebook'u to nie żyje. Ta moja kumpela ze studiów nadal nie ma "fejsa" a ma się dobrze! :P 

2 tygodnie temu jak byłyśmy w Nashville pomimo, że nie miałyśmy ze sobą kompów - caly czas mówiłyśmy o fejsie! I nie tylko ja! Było ciężko, momentami strasznie, ale dałam radę. Dziś już się poddałam - chęć wejścia na fejsa jest silniejsza ode mnie. Wszystko byłoby jeszcze all right, gdyby nie ostatnie pogadanki z Jonem! Stwierdziłam, że muszę dać sobie i jemu odpocząć! Ale nie potrafię! Dlatego sięgnęłam po drastyczne środki!Wysłałam do mojej koleżanki mojego maila i hasło. Ona mi to hasło zmieniła!! I tak mam wytrzymać do czwartku ( przynajmniej do czwartku rana)! Nie macie pojęcia jak to boli ;(
Moja koleżanka co prawda nie wie, że ostatecznie mogę posunąć się do odzyskania hasła przez maila - ale mam nadzieję, że dam radę. Co jak co trzymajcie kciuki (bo jest ciężko).


P.S. Więc jak na wasze wiadomości na fejsie nie odpiszę wiecie co jest grane! ;( 

20 komentarzy:

  1. Hahahah, to kto jak kto, ale ty musisz kiedyś przyjechać do mojego miatsa w Cali, główną siedzibe Facebooka tutaj mamy + mieszka tu sam Mark Zuckerberg hahah :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz to jak w banku - będę na pewno ;)

      Usuń
  2. Oj ten fejsbuczek :P
    Na szczęscie ja tam lubię bywać, ale chyba jeszcze nie jestem uzależniona. Nie myśle co tam jest a sprawdzam bardziej z nudów :P
    Ale komputer to moje uzależnienie.... Pstrykam, coś czytam, oglądam... masakra. Jak gdzies wyjezdzam to wiadomo- bardzo mocno ograniczam, ale róznie to bywa z wytrzymaniem :D Ale komputer bez internetu to rzecz dla mnie zbyteczna.

    Ja to najchętniej wywaliłabym wszystkie telefony świata, gdyby to nie byla tak praktyczna rzecz :D Nienawidze telefonów komorkowych- czlowiek ciagle się stresuje czy go ma, czy nie zapomnial, czy nie zginął, bo tam wszystkie numery... Ah ten świat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak z nudów - jak już nic w necie nie ma nowego! Znam to ;) nie wyobrażam sobie życia bez internetu wujka Google, facebooka i innych niezbędnych stron ;D

      No jakby nie było telefonów, pisalibyśmy listy i czekali po 2 tygodnie na odpowiedź - to dopiero musiała być masakra jak ja pół dnia nie mogę wytrzymać :D

      Usuń
    2. Ale pomyśl sobie ile człowiek się nakłóci przez telefon itp. :P W zwiazkach to już w ogole- wyobraz sobie kłocić się pisząc listy hahhaa :D Czekaj po 2tygodnie- złosc zupelnie przejdzie :P


      Usuń
  3. nie jestes sama. jak nie zajrze na fejska przez godzine to czuje sie dziwnie nieswojo. jak jestem w domu mam go wlaczonego caly czas. jak wyjezdzam to zawsze szukam noclegow tylko z wifi bo nie wyobrazam sobie miec tygodniowych zaleglosci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, jeden dzień nie ma Cię na fejsie i już jakie zaległości a cały tydzien D:

      Usuń
  4. haha, ja akurat facebooka mam włączonego, ale jakoś o nim przesadnie nie myślę. a jednak - widnieje cały czas w moich zakładkach. poza tym teraz spędzam praktycznie 100% wolnego czasu na komputerze, a to z kimś piszę, a to słucham muzyki, czytam blogi lub sama coś piszę... straszne! i tak trudno jest mi zabrać się np. za czytanie czy za naukę angielskiego...
    ja pamiętam, że z moją przyszywaną siostrą jak kiedyś wspólnie mieszkałyśmy to obydwie zamieniłyśmy sobie hasła na facebooku. rekord wytrzymałyśmy chyba jeden tydzień :D albo kiedyś byłam zła, że ludzie tyle o mnie wiedzą i wszystko zablokowałam i zmieniłam nazwę na "Ewa to Indyk" z indykiem w profilowym... takie odpały to tylko w tej erze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sądzę, że gdyby nie fb mój angielski mógłby być lepszy (:

      Usuń
  5. eve.marie angielskiego tez sie mozna uczyc przez internet :P ale na to nigdy nie ma czasu :) hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma na to czasu przez facebooka! I koło się zamyka i wszystko wina fejsa :P

      Usuń
  6. W sumie nie dziwię się dlaczego ludzie się uzależniają. To dość wciągający wynalazek, szczególnie dla ludzi, którzy mają znajomych. Wtedy po prostu śledzą ich losy, piszą z nimi. A jak ktoś jeszcze lubi dzielić się swoim życiem na facebooku to obserwuje czy ktoś nie skomentował czy zalajkował. Osobiście mnie ten problem nie dotyczy :) Facebooka mam bo mam, ułatwia kontakt z paroma osobami i lubię czasem patrzeć co u innych, a czasem i jakiś fajny link się znajdzie. Ale to by było na tyle, spędzam tam nie więcej niż 15 minut dziennie, chyba, że akurat wymieniam tam z kimś 'szybkie wiadomości' (nie używam chatu) :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznanie się do uzależnienia to pierwszy krok do wyleczenia! :D
    I kto to mówi hahah.. to przyzwyczajenie nie minie dopóki ktoś nie wymyśli czegoś lepszego od czego znów się ludzkość uzależni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Ty pamiętasz kto pokazał mi te aplikację ? :P

      Usuń
    2. pewnie ja huehuehuhe ]:->
      a tak nie chciałam mieć fjutbuka.. założyłam tylko po to by mieć kontakt z przyjacielem z Dojczland oO i jak na tym wyszłam?! :D

      Usuń
    3. Ta Iv każdy pewnie tylko na chwilkę założył fejsa :)

      Usuń
  8. To co zakładamy grupę terapeutyczną? :P Ja też jestem uzależniona, telefon mam podłączony na stałe pod aplikację facebook ;) Ale mi z tym dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetny pomysł, "anonimowi facebookowicze" hahaha =]

      Usuń
  9. To chyba tylko ja nie mam facebook'a i mi z tym dobrze :D
    Ale jestem z wami! Walczcie z nałogiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie jestem uzależniona, zaglądam na FB tylko jakieś 5-10 razy dziennie przeglądam co nowego i się wylogowuję :P

    OdpowiedzUsuń