wtorek, 26 sierpnia 2014

Universytet w USA


Hej!!


przyszedl czas powiedziec wam kilka faktow wystepujacych na Universytecie w USA. Od razu mowie, ze opowiadam o mojej szkole University of Cincinnati. Prowadze bloga nie od dzis i wiem, ze zaraz bedzie, a u mnie w NY to tak nie ma...... lalalla.


1. Aby utrzymac status studenta nalezy wyrobic 12 kredytow na semestr.
2. 12 kredytow rowna sie 12 godzin tygodniowo - i to jest full time.
3. Part time school sklada sie z 6 godzin tygodniowo.
4. Mam tylko 4 przedmioty przez pierwszy semestr.
5. 3 przedmioty mi narzucono odgornie, 4 wybralam sama.
6. Wybralam geografie i poza wyborem przedmiotu moglam wybrac specyficzny dzial geografii.
7. Na wiekszosc przedmiotow pisze sie placement test, ktory weryfikuje na jaki poziom danego przedmiotu pojdziecie.
8. Po rozpoczeciu studiow macie 3 tygodnie, by zdecydowac czy wam sie podoba, czy chcecie cos innego.
9. Student moze wziasc wiecej przedmiotow niz 4 na semestr za wiecej kredytow, lecz jest to nie rekomendowane.
10. Szkola posiada korepetycje z kazdego przedmiotu. Nie trzeba sie umawiac na spotkanie. Jak ktos ma problem z miejsca wbija do Lerning Center, w ktorym sa nauczyciele i studenci (pracujacy na campusie) ktorzy w kazdej chwili pomoga.
11. W wiekszosci sami wybieramy sobie w jakie godziny chcemy chodzic do szkoly. Moja kolezanka np ma zajecia od 9-12 a pozniej 3h przerwy i wrcaca na nastepna lekcje pozniej.
12. Przecietna lekcja ma 50 min. Tylko moj angielski ma godzine i 10 min.
13. Nauczyciele sa mega sympatyczni. Kazdy daje na siebie namiary wraz z nr telefonu i pozwalaja do siebie dzwonic w pilnych sprawach lub pisac maila. Maja tez specjalne godziny w ktorych to mozemy spotkac ich w biurze.
14. Szkole campusy sa mega wielkie, sama sie jeszcze gubie co i gdzie. By przejsc z jednego konca campusu na drugi potzrebuje 45 min.

mapa campusu

                         tak dokladnie wygladal campus podczas imprezy powitalnej studentow




15. Nauczyciel na pierwszej lekcji podaje wam rozklad zajec. Juz od pierwszego dnia wiadomo co bedzie na jakiej lekcji i co bedzie jako praca domowa np za 7 tygodni.
16. Lektury czyta sie na lekcji, jak sie nie skoczy to jest jako praca domowa. Ale nie ma ze na dzis masz przeczytac ta i ta ksiazke. Nauczyciel pisze kiedy i ile stron macie przeczytac.
17. Kazdy przedmiot jest z innymi studentami.
18. Szkola zapewnia przeeeeeogromny zakres zajec dodatkowych. Od krecenia filmow (mozna byc aktorem, rezyserem..... bez doswiadczenia) po kolko katolickie :)
19. Szkola zapewnia rozniez mnostwo atrakcji dla studentow. W piatek bylam na imprezie studenckiej, byla piana, muza i ogolnie bylo mega :)

jedyne zdjecie jakie mam z imprezy i to jeszcze takiej jakosci. Impreza byla tak genialna, ze wraz z moimi znajomymi na srodku campusu w fontannie zrobiliscmy IceBucketChallange.

20. Ksiazki sa bardzo drogie. 4 ksiazki - 400$.
21. Kazdy student chodzi na luzie, w dresach, luznych ciuchach. 90% studentow ma plecaki i ok 60% nauczycieli. Zadna studentka nie buja sie w korkach czy mega makijazu.
22. Kazda szkola ma pelno gadzetow z nazwa szkoly. Mozna kupic od koszulek, po olowki, segregatory, USB, dlugopisy, butelki do wody.... doslownie wszystko :D


23. Duzo gadzetow student dostaje podczas orientatnion przed rozpoczeciem szkoly za free :)
24. Nauczyciel podaje wam na tacy najwazniejsze zagadnienia. Od nauczyciela z geografi dostalam takie zaje**** notatki w power poincie, ze sama bym tego lepiej nie podsumowala. Az zaluje ze kupilam ta ksiazke za 160$.
25. Mamy tydzien na przerobienie jednego dzialu z ksiazki i co tydzien jest test z owego dzialu.
26. Kazda uczelnia ma swoje barwy wraz z druzyna szkolna i praktycznie kazdy chodzi do szkoly tylko w tych okreslonych kolorach :)
27. Podczas pierwszego roku sa same ogolne przedmioty, wiec po drugim semestrze wciaz mozecie zmienic kierunek.
28. Jak wejdziecie na strone jakiejs uczelni, pamietajcie, ze do podnej kwoty musicie dodac koszty zwiazane z tym, ze nie jestescie rezyentami USA. W mojej szkole jest to 3600$. Do tego dochodzi 1500$ ubezpiecznie, podatki tip...
29. Jak chcecie sie dostac na bardzo dobra uczelnie a podejrzewacie, ze nie macie szans, idzcie na uczelnie gdzie jest latwo sie dostac. Po pierwszym semestrze zawsze mozna sie przeniesc gdziekolwiek :D
30. Kazda szkola ma swoja orkiestre i przed szkolnymi meczami prezentuja cuda na boisku


Przy okazji opowiem wam moja historie z Ohio State. Gdy przyjechalam do Ohio bardzo chcialam miec koszulke Ohio State, w koncu stalam sie rowniez mieszkancem Ohio. Kazdy kto jedzie do NYC musi kupic I <3 NYC ja chcialam Ohio State i juz. Ta koszulka w barwach Ohiowych czyli czerwona, stala sie szybko moja ulubiona. Nosilam ja bardzo czesto i zawsze zabieralam ja w kazda podroz. Pewnego dnia wybralam sie z moim ziomem Natalia do Detroit i oczywiscie owa koszulke zalozylam. Po kilku godzinach jazdy zrobilismy sobie postoj w jakiejs fastfodowni. Syla wbija do srodka, a tam kazdy na Syle!! Bez kitu czulam sie jakbym miala conajlmniej napisane cos na czole. Spojrzalam na Natalie i powiedzialam "widzisz, zakumali ze jestesmy z Ohio :)" pewnym krokiem podeszlam zlozyc zamowienie, ale ludzie nie przestawali na mnie patrzec.
Po x czasu, na jednej z randek z Nate, mialam moja uluniona koszulke. Nate mnie pilnie obserwowal i zadal pytanie, czy studiuje w Columbus? Popatrzylam na niego jak na debila, czemu niby mialabym studiowac w Colombus (Columbus jest jakies 2h drogi od Cincinnati i tez jest w Ohio). Zdziwiona odpowiedzialam, ze nieee, wiec zapytal to czemu mam koszulke Ohio State? Kolejne pytanie, ktore mnie zdziwilo. Odpowiedzialam oczywistym tonem, "bo teraz mieszkam w Ohio"! Na co on mi odpowiedzial, ze owa koszulka repezentuje Uniwersytet, ktory miesci sie w Columbus. Zdziwko mnie walnelo, ale slucham dalej..... Ohio State nie nawidzi sie z Michigan State i nikt w Ohio nie lubi Michigen i odwrotnie. Opowiedzialam mu o historii, ze mialam moja koszulke w Michigen, a on zaczal sie smiac i stwierdzil ze jestem bardzo odwazna, bo moglam dostac od lokalnych kibicow lekka lekcje, jak to nie jestem mile widziana w ich stanie. To conajmniej tak jakbym ubrala sie w koszulke Lecha Poznan i wbila do Warszawy. Swoja droga kazdy wiedzial co to jest Ohio State i nikt mi nie powiedzial wczesniej, wiec uwaznie zbadajcie, kazda nazwe przed zakupem :D
Ogladajac filmik powyzej mozecie zauwazyc, jak bardzo druzyny darza sie szacunkiem.



30 Faktow mysle ze wystarczy na poczatek .... :D

a to mam dla moich hejtow:



wielkie buuuuuzi dla wszystkich, ktorzy zostawili mi takie cudowne komentarze pod ostatnim postem :) 

30 komentarzy:

  1. ojejku mieć taką bluzę z Twojego uniwersytetu...marzenie :)
    trzymam kciuki z Twój rok na uczelni , pozdrawiam Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyyyylii... jednak nie odchodzisz?! YAY! :D Wspaniała decyzja :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poki co jestem :D zobaczymy co dalej :)

      Usuń
    2. zooooostan! ! :)) haha zapraszam w okolice Detroit! :D ubierz co chcesz:P

      Usuń
    3. A wiesz, ze właśnie sie bwybieram do tego Detroit i cos mi nie idzie :) jak w końcu wyjadę, na bank dam znać :*

      Usuń
  3. Ja kupiłam I <3 NY i mam nadzieję, że za noszenie jej już w Polsce nikt mnie nie pobije (:

    Powodzenia na studiach!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 3 I<3NY, ale ich nie lubie :P

      Usuń
  4. dla odważnych świat należy hahaha, a fakty przydatne i fajnie, aż bym się do takiego uniwersytetu przeszła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to dajesz.... jak to Nate mowi :) :D

      Usuń
  5. Hahaha z tą koszulką to niezłe jaja! :D
    Powodzenia na Uniwerku! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze że jesteś ;) Campus robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Część faktów pokrywa sie z moją polską uczelnią. Też mamy koszulki itp. Ale już aspekt nauki i materiałów tak nie wygląda. Konsultacje też są i nawet co tygodniowe kolokwium sprawdzające i ukochane wejściówki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie ja chodzilam do zacofanej szkoly, bo u nas tak nie bylo... praktycznie nic sie nie pokrywa :)

      Usuń
  8. hahah Leo dobrze gada :D:D:D polać mu :) a pamiętasz jak ja po domu hostów chodziłam w koszulce drużyny której mój Host nie znosił ! :) Miss you so much <3

    ps: To Navid z Tobą na zdjęciu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamietam, ale za to masz tez Bengalsow (ja tej ich koszulki nie lubie :P )
      miss you toooo!! :*

      Navida ostatnio widzialam chyba u Nata siostry na weselu rok temu.

      Usuń
  9. ehh marzenie myślę większości z Nas ;) a przynajmniej tym, które mają odwagę się przyznać :D hehe
    Good luck :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez kiedys mialam takie marzenie i ooo.. spelnia sie :) nigdy nic nie wiadomo :*

      Usuń
  10. tylko pytanie- wzielas kredyt na uniwersytet, czy host fam ci placi? i w ogole to zazdroszcze Ci bardzo :) mam nadzieje ze to pytanie nie brzmi nie milo, po prostu mnie to ciekawi- sama chcialabym kiedys studiowac w states ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslalam, ze juz kiedys o tym mowilam i chcialam Ci napisac ze nie czytasz uwaznie moich postow, ale nic takiego nie znalazlam :P :)
      Host rodzina w Boze Narodzenie zrobili mi taki extra prezent i powiedzieli, ze chca mnie na dluzej :)

      Usuń
  11. I do przodu. A ja czekam na ten filmik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam filmik, to jest lepiej napisane :)

      Usuń
  12. O kurde ale musza miec organizacje na uniwersytecie, skoro tak mozna sobie elastycznie ustawic. I wszycy mili. Haha u nas pani z dziekanatu i profesorzy ktorzy robia laske ze przygochodza na zajecia. Gratuluje studiowania, co konkretnie studiujesz? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co studiuje to jest dobre pytanie, bo mam zamiar zmienic kierunek po 1 semestrze :) dam znac co i jak :)

      Usuń
  13. Hej Sylwia cztam Twojego bloga od dłuższego czasu i go uwielbiam. Filmiki video też są super! Gratuluje dostania się na wymarzony uniwersytet. Mam do Ciebie pytanie, czy teraz nadal bedziesz tzw. au pair, tzn. wiem że bedziesz mieszkała ze swoją hf. ale mam pytanie czy na takich samych zasadach jak au pair? bo ostatnio hostka zaproponawała mi żebym została z nimi po programie na wizie studenckiej i zastanawiam się czy da sie pogodzić opiekę na dziećmi i studia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hey!! Zalezy w jakim wieku masz hdzieciaki. Bo moje to sa praktycznie dorosle, ale tak jak mowilam nie jest ciezko pogodzic pracy ze szkola. Masz tylko 12h tygodniowo, wiec szalu nie ma. Jak Twoje hdzieci beda w szkole wtedy mozesz isc do swojej, przynajmniej ja tak mam. Zawoze je na 7,35 i odbieram o 2.35 a moje zajecia sa praktycznie od 9-12 wiec jeszcze mam czas na jakis lunch zanim je odbiore. Kiedys przedstawie to bardziej dokladnie :)

      Usuń
  14. Hej mogłabyś mi powiedzieć z jakiego biura jechalas? :)

    OdpowiedzUsuń